Nazwę nowego produktu Agroloku – oleju z pierwszego tłoczenia – poznamy już przyszłym roku. To nie jest flagowy produkt firmy, ale coś ważnego, bowiem pierwszy produkt spożywczy dla ludzi a nie zwierząt.
Agrolok jak sama nazwa wskazuje miała być firmą lokalną. Takie przynajmniej plany miał Mieczysław Kaliski założyciel. Zamiast tego jest jednym z wiodących producentów komponentów paszowych dla zwierząt gospodarskich w Europie.
Zostaliśmy zaproszeni wraz z hodowcami bydła z okolic Golubia-Dobrzynia do środka Zakładu Uszlachetniania Białka Roślinnego firmy Agrolok w Osieku. Zakład, uruchomiony dość niedawno, zaledwie 3-lata temu, pracuje 24 godziny na dobę w systemie 4-brygadowym. Rzepak, soja, to to co się tu przerabia.
Oprowadza nas po zakładzie Krystian Ambroziak, dyrektor operacyjny zakładu. Napis na kasku Mr SoyBean (Pan Sojowy) zdradza, że dyrektor musi za soją przepadać i to się zgadza gdyż jest jednocześnie prezesem Stowarzyszenia Polska Soja.
W ciągłym rozwoju
W Osieku aktualna linia przerabia 15 ton soi i rzepaku na godzinę. Dwie nowe jakie właśnie są budowane będą miały 20 i 30 ton przerobu na godzinę. Suszy się tu 1000 ton na dobę.
- Żniwa są z roku na rok coraz krótsze więc musimy zwiększać naszą wydajność w przyjęciu surowca – mówi Krystian Ambroziak. – Stąd nasza ciągła rozbudowa o kolejne linie i zbiorniki. Każdy silos ma osobny system wentylowania i monitorowania. Wentylujemy je powietrzem atmosferycznym. Nasze surowce nie mogą być przechowywane w wysokiej temperaturze, podobnie jak inne zboża.
Dyrektor bardzo obrazowo opowiada o etapach produkcji.
- Etapy 3-etapowej obróbki cieplej można nieco przyrównać do procesu celebracji gotowania. W naszym zakładzie do białka podchodzimy z troską, bo robimy coś ważnego dla hodowców. Nie możemy go zniszczyć i podać w niestrawnej formie. Dlatego surowiec najpierw czyścimy, kruszymy, następnie nawilżamy wodą, parą wodną, delikatnie i dokładnie podgrzewamy przez ściśle określony czas i dopiero wtedy kierujemy przygotowaną masę na ekspander, czyli kulminacyjny punkt przetworzenia. Towar przechodzi przez linie płynnie, po czym jest szybko suszony i chłodzony, aby bezpiecznie można go było składować. Ważne by czas obróbki był krótki – wyjaśnia K. Ambroziak.
Olej w Zakładzie powstaje nomen omen przy okazji, jest to rzepakowy i sojowy olej surowy, jadalny. Doskonały komponent do dalszej rafinacji w sektorze spożywczym. Jest go na tyle dużo, że nie mają czasu ani miejsca przeprowadzać tych procesów u siebie, dlatego oferują go do sprzedaży w formie pierwotnego komponentu bazowego.
Ale tylko na razie. Nic nie ma prawa się zmarnować. W przyszłym roku uruchamia bowiem linię, która będzie miała możliwość pozyskania oleju z pierwszego tłoczenia na zimno. Będzie to creme de la creme firmy – produkt nie dla zwierząt ale dla ludzi. Zimnotłoczonego oleju z pierwszego tłoczenia ZUBR będzie mogła wyprodukować około 8000 tys. rocznie.
Ziarno do ziarna
Oprócz ciągłej pracy i rozwoju firma bardzo dba o jakość i badania. Z każdej dostawy są pobierane dwie próbki, które sprawdza się pod kątem szkodników i zanieczyszczeń, ale również czy są wolne od GMO. Agrolok szczyci się tym, że opracowuje i produkuje wysokobiałkowe produkty paszowe dla zwierząt gospodarskich i w ogromnej większości bez GMO z certyfikatem VLOG.
Agrolok prowadzi również przy zakładzie w Osieku plantację soi. Na bieżąco na funpage facebooka Stowarzyszenie Polska Soja można śledzić jak rośnie i jak o nią dbać by osiągnąć największe plony. Co więcej Agrolok zaprasza każdego kto uprawia soję do skorzystania z bezpłatnego wsparcia ekspertów i wstąpienia w szeregi stowarzyszenia.
Aneta Czyżewska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przecież Agrolok nie produkuje paszy. Jaka gazeta taki artykuł.
Produkuje, produkuje,komponenty paszowe
Przecież Agrolok nie produkuje paszy. Jaka gazeta taki artykuł.
Produkuje, produkuje,komponenty paszowe