:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  27°C bezchmurnie

Drwęca żegna się z V ligą

Dwie ubiegłotygodniowe porażki, odpowiednio 0:1 z Torem Laskowice Pomorskie i 0:8 z KS-em Łochowo, przypieczętowały spadek Drwęcy do A-klasy. Trener Łukasz Kierzkowski złożył już rezygnację i poprowadzi naszą drużynę jeszcze tylko w jednym, ostatnim meczu sezonu

Do obydwu spotkań Drwęca Golub-Dobrzyń przystępowała nie tylko z mocno przetrzebionym przez kontuzje i zawieszenia składem, ale też w ponurych nastrojach. Spadek był już praktycznie przesądzony. Wtorkowy mecz dwóch najgorszych drużyn w lidze mógł być okazją do poprawy humorów oraz podtrzymania iskierki nadziei na utrzymanie. Niestety, Tor za sprawą niepilnowanego Konrada Kuffela w 17. minucie meczu wyprowadził przyjezdnych na prowadzenie. Drwęca wyglądała źle, zawodnicy nie potrafili przeprowadzić jednej składnej akcji, a w ich zagraniach było mnóstwo niedokładności. W drugiej połowie obraz gry tylko nieznacznie uległ zmianie na korzyść Drwęcy. Swoje szanse mieli m in. Karol Gołoś i Szymon Pawłowski, ale bramkarz Toru nie musiał się zbytnio wysilać. Goście praktycznie całą drugą połowę spędzili w okolicach własnej szesnastki, broniąc korzystnego dla nich rezultatu. W 75. minucie doszło jeszcze do małej kontrowersji, kiedy po zamieszaniu w polu karnym, po rzucie rożnym, zawodnicy Drwęcy domagali się karnego, ale sędzia pozostał niewzruszony i kwadrans później zakończył to nieciekawe widowisko.

O sobotnim meczu można powiedzieć tyle, że był to pogrom (i bynajmniej nie chodzi tu o Pogrom Zbójno, z którym Drwęca Golub-Dobrzyń spotka się w przyszłym sezonie w A-klasie). Jedynym jasnym punktem Drwęcy był Rafał Bojanowski, który po raz kolejny w tym sezonie robił co mógł. Jednak sam nie był w stanie powstrzymać gospodarzy. Co o obydwu spotkaniach sądzi trener Drwęcy Łukasz Kierzkowski?

– Braki kadrowe mocno rzutowały na naszą grę w obu spotkaniach. W tych dwóch meczach zaprezentowaliśmy się słabo, co przeciwnicy skrzętnie wykorzystywali. Trudno po takich meczach szukać optymizmu, tym bardziej, że te mecze przypieczętowały nasz spadek. Podjąłem decyzję, że mecz z Serockiem będzie ostatnim, w którym poprowadzę Drwęcę.

Warto zatem pojawić się w przyszłą sobotę o 16:00 na stadionie przy ulicy Sportowej i podziękować trenerowi  za jego pracę na rzecz klubu.
 

Tekst i fot. 
(LB)

Od autora:

Trener z pasją

Obserwując trenera Łukasza Kierzkowskiego przy linii bocznej podczas spotkań Drwęcy nigdy nie można mu było odmówić pasji i zaangażowania w to, co robi. Mimo wielu przeciwności, nie tracił do końca nadziei i szczerze wierzył w to, że Drwęca może się utrzymać. 

Z tym trenerem kojarzą mi się szczególnie dwie sytuacje. Pierwsza, podczas meczu z BKS-sem Bydgoszcz. Jeden z naszych zawodników pokazuje, że nie będzie w stanie kontynuować gry. Trener wtedy krzyknął do niego: „Wstań, powalcz, za Drwęcę trzeba czasem pocierpieć”. W pierwszej chwili wydało się to dość komiczne, wszak trudno oczekiwać od zawodnika okręgówki, żeby ryzykował zdrowiem dla półamatorskiego kopania w piłkę. Jednak później uświadomiłem sobie, że taki jest trener Kierzkowski, zawsze daje od siebie 100 procent i tego samego wymaga od swoich zawodników. 

Druga sytuacja to zdarzenie po przegranym w ostatnich minutach spotkaniu z Iskrą Ciechocin. Trener został wtedy sam na ławce i było mi go zwyczajnie, po ludzku, szkoda. Na twarzy miał wymalowany żal i bezsilność. Niestety czasami w życiu nie wszystko zależy tylko od nas. Ostatecznie trzeba pamiętać że to nie trener biega po boisku, a zawodnicy. 

Życzę panu Łukaszowi powodzenia w dalszej karierze trenerskiej. Człowiek tak oddany temu co robi, prędzej czy później, musi odnieść sukces, na który on zdecydowanie zasługuje.  
 

Damian Lebowski 
 

 


drwęca golub-dobrzyń - komentarze opinie

  • gość 2018-06-21 14:50:09

    Co za laurka za dwókrotny spadek,żałosne...

  • Normalny kibic Drwęcy - niezalogowany 2018-06-23 11:12:54

    Żałosny to Ty jesteś anonimie. Bardzo dobry Trener z dobrym warsztatem Trenerskim oraz wiedzą merytoryczną. Niestety jak się ma w drużynie chłopców,którzy się na wszystko obrażają to trudno zbudować dobry zespół. Trener wymagał aby zawodnicy trenowali regularnie w tygodniu, co dla niektórych było już barierą do pokonania,aby wyciągnąć dupe z chaty i przejść się 500 metrów na stadion. W tej drużynie jest zbyt dużo ludzi,którzy wcale nie mają klubu w sercu. Szkoda mi tylko Trenera,który przy lepszej kadrze napewno osiągnął by więcej . Zobaczycie że po jego odejściu nie będzie wcale lepiej

Dodajesz jako: Zaloguj się