:-(

Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?



PILNE

Futbol to szachy z kostką do gry - rozmowa z Tomaszem Urbanem

Wywiady, Futbol szachy kostką rozmowa Tomaszem Urbanem - zdjęcie, fotografia

W rozmowie z naszym tygodnikiem Tomasz Urban, ekspert Eleven Sports i dziennikarz „Piłki Nożnej”, podsumowuje finał Ligi Mistrzów i miniony sezon Bundesligi oraz opowiada o szansach reprezentacji Niemiec i Polski w zbliżającym się mundialu

– Nie da się ukryć, że faworytem  finału Ligi Mistrzów był Real Madryt, ale już okoliczności, w których „Królewscy” pokonali Liverpool zdziwiły pewnie niejednego doświadczonego kibica. Dwa gole drużynie Zidane’a sprezentował Loris Karius. Zaliczasz się do grona krytyków niemieckiego bramkarza?

– Absolutnie nie, bo to nie jest zły bramkarz. Ma za sobą bardzo dobry sezon, ciężko pracował, żeby wygryźć ze składu Simona Mignoleta. Oczywiście, Karius nie jest topowym golkiperem. W Niemczech to bramkarz nr 6 lub 7 – za Neuerem, ter Stegenem, Trappem, Leno, Fahrmannem, a może nawet Ulreichem. Trudno powiedzieć, co się z nim stało w sobotę, w najważniejszym meczu sezonu. Generalnie, Liverpool do kontuzji Mohammeda Salaha grał dobrze, ale później zdarzyły się nieprzewidywalne rzeczy. 

– Dla Jurgena Kloppa był to szósty z rzędu przegrany finał. 

– To prawda, ale jestem zdania, że każdy finał to odrębna historia. Szkoda mi Kloppa, bo zrobił z Liverpoolu kapitalny zespół. Oglądanie pojedynków z Romą czy Manchesterem City było wielką przyjemnością. Ostatnio były asystent Kloppa powiedział, że futbol to szachy z kostką do gry. To świetnie oddaje przebieg sobotniego meczu. Można ustalić taktykę i wiele innych elementów, ale na tak wysokim poziomie na końcu i tak decyduje rzut kostką, czyli rzeczy, których nie sposób zaplanować. Myślę, że niemiecki trener wprowadził Liverpool na wyższy poziom i w przyszłym roku LFC może się poważniej wmieszać do walki o tytuł mistrzowski w Anglii. 

– Za nami także rozstrzygnięcia w Bundeslidze. Przed sezonem typowałeś, że Borussia może zdetronizować Bayern. Początek był obiecujący, bo zespół z Dortmundu szedł jak burza. Później jednak zdarzył się kryzys, którego Peter Bosz nie był w stanie zażegnać. Co się z stało z BVB?

– Może nieco przerysuję te wydarzenia, ale jestem zdania, że to bardziej reszta przegrała niż Bayern wygrał. Jeśli pytasz o Borussię, faktycznie początek był znakomity, ale później w Dortmundzie pojawiło się mnóstwo problemów, właściwie każdej natury. Obserwatorzy podkreślają, że to zespół bez lidera, który w trudnych momentach byłby w stanie wyciągnąć zespół z bagna. Zbyt wielu zawodników miało problemy z formą. Doszła też kontuzja Łukasza Piszczka, a jego zmiennik nie był w stanie wejść na tak wysoki poziom. Ponadto Bosz nie potrafił przestawić zwrotnicy, cały czas grał ten sam futbol, który nie przynosił efektów. Kulminacją problemów był mecz z Schalke, gdy Borussia prowadziła już 4:0, ale pozwoliła rywalom doprowadzić do remisu. Po tamtym meczu pozostał duży kac. Drużynę objął Peter Stoeger i koniec końców, Borussia załapała się do Ligi Mistrzów, choć też nie bez problemów. Stoeger nie był zadowolony z mentalnego podejścia zawodników, urządzał wycieczki personalne. Teraz przychodzi Lucien Favre i jedno jest pewne, BVB czeka duża przebudowa. 

– Bayern dzielił i rządził w Bundeslidze, ale znów nie był w stanie sięgnąć po europejskie trofeum. 

– Monachijczycy w perspektywie czasu też staną w obliczu poważnej przebudowy i zaryzykuję stwierdzenie, że nie będą już takimi dominatorami jak do tej pory. Pojawi się nowy trener – Niko Kovac. W Niemczech spekuluje się, że Bayern zacznie grać trójką w obronie, rozwiązując w ten sposób problem braku zastępców dla wiekowych skrzydłowych – Arjena Robbena i Francka Ribery’ego. Zresztą wielu piłkarzy albo dobija do trzydziestki, albo już ją przekroczyło i trzeba powoli zastanawiać się, jak zastąpić tych wszystkich Neuerów, Boatengów, Hummelsów czy Vidali. Niestety, słabością Bundesligi jest fakt, że żaden z zespołów nie zdołał przygotować się na to, by w odpowiednim momencie być gotowym do zaatakowania przebudowywanego Bayernu. 

– Mówi się, że Robert Lewandowski może zmienić klub już przed mundialem. To realny scenariusz? 

– Zacznijmy od tego, że to Bayern decyduje, kiedy piłkarz może odejść. Oczywiście, niemieckie media podają, że Robert zgłosił w klubie chęć odejścia, nie na darmo zmienił też menadżera. Dlatego nie wykluczam transferu, choć wydaje mi się, że w najbliższym okienku transferowym jest on mało prawdopodobny. Tym bardziej, że Uli Hoeness i Karl Heinz Rummenige powtarzają, że nie ma mowy, żeby Robert odszedł tego lata. Prawda jest taka, że jeśli ci panowie coś mówią, to zazwyczaj nie rzucają słów na wiatr. Teoretycznie Bayern mógłby w miejsce Lewego kupić np. Mauro Icardiego, ale to wydatek rzędu 120 mln euro. Monachijczycy nie chcą brać udział w wyścigu szczurów. Przypomnę, że ich rekord transferowy to 41,5 mln euro. Zatem patrząc logicznie, nic nie wskazuje na transfer Roberta, choć jak wiadomo, rynek nie zawsze jest logiczny. 

– W końcówce sezonu do gry po kontuzji wrócił Kuba Błaszczykowski, pomagając kolegom z Wolfsburga w utrzymaniu się w Bundeslidze. Spekuluje się, że dla naszego pomocnika mógł być to ostatni sezon w lidze niemieckiej. 

– Wolfsburg po kolejnym kiepskim sezonie będzie chciał się przebudować. Przyjdzie Felix Klaus z Hannoveru 96, być może Filip Kostić z HSV. Jest ponadto Mehmedi, na skrzydłach mogą grać: Malli i Didavi, więc dla naszego reprezentanta może zabraknąć miejsca. Tym bardziej, że mówi się, że Kuba nie wniósł do zespołu tyle, ile oczekiwano. Oczywiście, Błaszczykowski jest w Niemczech kultową postacią, ma wielkie zasługi, a ponadto duże doświadczenie, więc znalazłyby się kluby z dolnego rejonu tabeli, które chciałyby go zatrudnić, ale myślę, że zwyczajnie nie podołają finansowo. W Bundeslidze jest teraz tendencja, żeby na skrzydłach stawiać na młodych, szybkich graczy. Myślę, że Kuba poradziłby sobie jeszcze w zespołach, które grają w ustawieniu 4-4-2, gdzie skrzydłowy funkcjonuje raczej jako boczny pomocnik, ma mnie zadań ofensywnych. Pytanie czy Kuba chce jeszcze grać pod tak dużą presją czy spróbować się np. w MLS w Stanach Zjednoczonych. Uważam, że ta druga opcja jest bardziej prawdopodobna. 

– Szansę na podbicie Bundesligi stracił Bartosz Kapustka. Przed sezonem wydawało się, że trafił w idealne miejsce, do Freiburga – klubu, który słynie z kształtowania młodych zawodników. Co poszło nie tak?

– Dla mnie to duże rozczarowanie, bo trudno wyobrazić sobie lepszy klub do rozwoju i poznawania zachodniej piłki. Ale okazało się, że Bartek nie był przygotowany do gry pod względem fizycznym i taktycznym. Trener Freiburga Chrisitan Streich słynie z wyczerpujących odpowiedzi, tymczasem gdy na jednej z konferencji prasowych został zapytany o Kapustkę, najpierw wzruszył ramionami i westchnął, a potem przyznał, że Bartek to piłkarz techniczny, który potrafi poradzić sobie w trudnej, boiskowej sytuacji, wyjść spod pressingu, a później w najprostszej sytuacji podać piłkę przeciwnikowi i narazić zespół na kontrę. Nie da się ukryć, że Kapustka ma problem z grą defensywną. Niedawno rozmarozmawiałem z Rafałem Gikiewiczem, bramkarzem Freiburga, który powiedział, że Streich, niezależnie od wyniku, jest niezadowolony, gdy zespół przebiegnie w trakcie meczu mniej niż 120 km. To wiele mówi, jak ważna jest dyscyplina taktyczna i przygotowanie fizyczne. Inna sprawa to pieniądze. Bartek miał zapisaną klauzulę wykupu wynoszącą 6 mln euro. Freiburg tylko raz wydał na piłkarza więcej – 6,5 mln euro na Mehmediego. Co do przyszłości Bartka, trzeba pamiętać, że to wciąż młody piłkarz, o dużym talencie, nie można go skreślać. Być może powinien zrobić krok w tył, wrócić do Polski i odbudować formę np. w Legii. 

– Za kilkanaście dni startują mistrzostwa świata. Niemcy są faworytem? 

– Niemcy nie mówią tym razem, że jadą po złoto, ale są świadomi swojej siły. Mam wątpliwości czy tę kadrę stać na zwycięstwo, jednak wydaje się, że półfinał jest w ich zasięgu. W końcowych fazach kluczowa może być ławka rezerwowych, a ta u naszych sąsiadów nie jest wcale imponująca, zwłaszcza jeśli chodzi o obrońców. Na lewej stronie prawdopodobnie zagra Jonas Hector z drugoligowej Kolonii. Zobaczymy jak będzie funkcjonował atak. Timo Werner prawdopodobnie będzie pierwszym napastnikiem w drużynie Loewa. To oczywiście znakomity piłkarz, piekielnie szybki, doskonały w grze głową, ale w tym sezonie po raz pierwszy zagrał ponad 50 meczów. W ostatnich kolejkach Bundesligi było widać, że jest już zmęczony. 

– Zastąpić go może np. Mario Gomez, który wygrał rywalizację z Sandro Wagnerem, snajperem Bayernu. To niespodzianka? 

– Wagner zrobił wszystko, żeby pojechać na mundial. Pół roku temu wykonał odważny krok, decydując się na transfer do Bayernu. Odważny, bo nie jest łatwo być zmiennikiem Lewandowskiego. Wagner sobie poradził, strzelił kilka bramek, potwierdził swoje umiejętności w topowym klubie. Ale o powołaniu Mario Gomeza zadecydowały względy charakterologiczne. Mario to typ lidera, ma duży posłuch w szatni, a oprócz tego jest w niezłej dyspozycji, zaliczył dobrą wiosnę w Stuttgarcie. Poza tym, ma doświadczenie z dużych imprez. Co ciekawe, już po powołaniach Wagner zrezygnował z gry w kadrze argumentując, że kierownictwo kadry boi się piłkarzy, którzy mają własne zdanie. Z kolei Loew odpowiedział, że Wagner nie ma szacunku dla swoich kolegów i kierownictwa kadry. 

– Joachim Loew zaryzykuje i postawi w bramce na kontuzjowanego od wielu miesięcy Manuela Neuera?

– Kilka dni temu Loew przyznał, że jeśli Manuel Neuer pojedzie na turniej to po to, żeby bronić. Musimy zdać sobie sprawę, że dla Niemców bramkarz Bayernu to człowiek-instytucja. Jednak jego forma jest wielką niewiadomą. Miał wrócić do gry już w kwietniu, tymczasem mamy końcówkę maja, a on nie zagrał żadnego meczu. Wyobraźmy sobie z jaką presją musiałby zmierzyć się Manuel, gdyby coś zawalił w trakcie turnieju. Wydaje mi się, że najzdrowiej, także dla atmosfery w zespole, byłoby gdyby Neuer został w domu. W odwodzie jest doskonale dysponowany w tym sezonie Marc Andre ter Stegen. Bramkarz Barcelony gwarantuje podobną jakość co Manu. 

– Widzisz reprezentację Polski w roli czarnego konia turnieju?

– Zawsze podchodzę ostrożnie do występów naszych drużyn. W naszej grupie faworytem jest Kolumbia, my powalczymy z Senegalem o drugie miejsce, choć nie odbierałbym szans Japonii. To truizm, ale najważniejszy będzie pierwszy mecz. Nawet remis z Senegalem powinniśmy potraktować jako pozytywny wynik.  

– Adam Nawałka postawi na trójkę obrońców?

– W tym momencie to zgadywanka. Dużo powiedzą nam najbliższe sparingi z Chile i Litwą. Myślę, że selekcjoner może zagrać trzema obrońcami w meczu z Senegalem, ze względu na obecność w drużynie rywala Sadio Mane. Skrzydłowy Liverpoolu jest w świetnej formie, więc konieczne będzie dodatkowe zabezpieczenie w obronie, choćby w postaci trzeciego stopera asekurującego bocznego obrońcę, kiedy Mane będzie schodził do środka. Wracając do poprzedniego pytania, to mordercza grupa, ale ona zweryfikuje umiejętności naszej reprezentacji. Jeśli Polsce uda się awansować do drugiej rundy, później wszystko będzie możliwe. Co prawda możemy trafić na Belgów lub Anglików, ale Euro 2016 pokazało, że te drużyny są do ogrania. Wciąż jest wiele niewiadomych np. czy Grzegorz Krychowiak wejdzie na odpowiedni poziom po kiepskim sezonie w Anglii lub czy Piotr Zieliński udźwignie odpowiedzialność i weźmie grę zespołu na siebie. Kluczem do sukcesu będzie to, co uda się wypracować na najbliższym zgrupowaniu w Arłamowie. 

Rozmawiał: 
Tomasz Błaszkiewicz
fot. archiwum

Reklama

Futbol to szachy z kostką do gry - rozmowa z Tomaszem Urbanem komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez golub-cgd.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Wydawnictwo Promocji Regionu Sp. z o.o. z siedzibą w Golub-Dobrzyń 87-400, Rynek 20

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"