:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  13°C słabe opady deszczu

Historia zaklęta w militariach

Kilka dni temu w Wąbrzeskim Dom Kultury została otwarta wystawa pt. „Militaria I Rzeczypospolitej”. Jej współtwórcami są m.in. członkowie Golubsko-Toruńskiego Bractwa Rycerskiego (Andrzej Stasiński, Marek Małolepski i ks. Paweł Dąbrowski). Ekspozycja potrwa do 3 marca

Eksponaty ze swojej kolekcji prezentują również członkowie Bractwa Rycerskiego Komturii Radzyńskiej (Mieczysław Łata) oraz wąbrzeźnianin Jerzy Skrzyniecki. Dzięki ich historyczno-kolekcjonerskiej pasji mamy okazję oglądać m.in. miecze, buzdygany, broń czarnoprochową, sztylety, tarcze rycerskie, zbroje oraz chorągwie. 

Wystrzał z piszczeli w wykonaniu Mieczysława Łaty hucznie oznajmił otwarcie wystawy. 

– Skąd nazwa tej broni? Piszczel po prostu dlatego, że osadzona jest na długim drzewcu, daleko od uszu i dlatego jest łaskawsza dla słuchu strzelającego – wyjaśnił Mieczysław Łata. 

Natomiast prezentacji autorów wystawy dokonała dyrektor WDK Gizela Pijar. 

– Galeria Wąbrzeskiego Domu Kultury na co dzień wygląda nieco inaczej niż obecnie. Dzisiaj przybrała wyjątkowy wygląd dzięki naszym pasjonatom, którzy pochodzą z Ziemi Wąbrzeskiej, Ziemi Radzyńskiej, jak również z Ziemi Golubsko-Toruńskiej. Ta wystawa to dzieło kilku osób od lat zaangażowanych w ruch rycerski, pasjonatów replik dawnej broni, które dzisiaj mamy okazję oglądać. i Dzięki temu popularyzować historię – mówiła szefowa domu kultury. – Gdy próbowaliśmy policzyć, ile eksponatów znajduje się na tej wystawie, to okazało się, że jest ich ok. 200. Imponująca kolekcja, a to tylko niewielka część zbiorów, które posiadają autorzy ekspozycji – dodała.

Jednym z wystawców jest Andrzej Stasiński herbu Drogomir. 

– To jeden z najstarszych polskich herbów, nadany w bitwie pod Płowcami – mówi Andrzej Stasiński. 
Jak podkreślił, pasję historyczną zaszczepili w nim rodzice. Z ruchem rycerskim jest związany od dwudziestu trzech lat i w swojej karierze „wypasował” dziewiętnastu rycerzy. 

– Skąd zamiłowanie do historii? Myślę, że to, co kiedyś zostało przez ludzi zrobione, należy zachować jak najdłużej. Wiadomo jednak, że czas jest nieubłagany. To, co uda się nam uratować, to pozostawimy innym. Nasza pasja polega nie tylko na ubieraniu się w piękne stroje z epoki, ale także na kształtowaniu postaw i zachęcaniu innych, szczególnie młodych ludzi, do interesowania się własną historią. Choć nie jest to w XXI wieku łatwe – podkreśla. 

Andrzejowi Stasińskiemu w historycznych strojach towarzyszyli także mieszkańcy Golubia-Dobrzynia Mateusz Maliszewski i Kamil Chojnacki, pasjonaci średniowiecza.
 

Tekst i fot. 
Krzysztof Zaniewski

Historia zaklęta w militariach komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się