:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  4°C lekkie zachmurzenie

Indochiny na dwóch kółkach

Ciekawi ludzie, Indochiny dwóch kółkach - zdjęcie, fotografia

Przemek Laskowski z Radomina oraz Krzysztof Groth przygotowują wyprawę rowerową do Indochin. Miłośnicy podróżowania na dwóch kółkach zachęcają do śledzenia ich poczynań i proszą o pomoc w organizacji. Nasz tygodnik jest patronem medialnym tego przedsięwzięcia

– Daleki Wschód zawsze budził ciekawość Europejczyków, jako obcy, dziwny i bardzo długo zupełnie nieznany region świata – opowiada Przemek Laskowski. – Rozwijała się tam cywilizacja, która nie miała praktycznie nic wspólnego z cywilizacją europejską, dla której chrześcijaństwo, będące przecież dzisiaj jednym z fundamentów Europy, to po prostu zbiór opowiadań o kolejnych bogach, w których wierzą biali ludzie, gdzieś daleko, daleko. Dzisiaj, kiedy świat przez globalizację mocno się „skurczył”, możemy dowiedzieć się znacznie więcej o krajach Dalekiego Wschodu. Internet jest oczywiście kopalnią wiedzy na każdy temat, ale cóż może być lepszego, niż zobaczenie czegoś na własne oczy i namacalne doświadczenie tego?

Z takiej możliwości postanowili skorzystać twórcy inicjatywy Rowerowy Świat: mieszkaniec Radomina Przemek Laskowski oraz jego kolega z Warmii Krzysztof Groth. Jako cel swojej najbliższej wyprawy obrali Półwysep Indochiński. Zamierzają go przebyć, jak łatwo się domyślić po nazwie ich przedsięwzięcia, na rowerach. Na tę okazję przygotowali trasę, liczącą prawdopodobnie ponad 5000 km, która obejmie takie kraje jak: Singapur, Malezja, Tajlandia, Birma, Laos, Kambodża oraz Wietnam.

– Nie mamy aż tyle czasu, żeby dotrzeć tam na rowerach z Polski, to przecież prawie drugi koniec świata – podkreślają Przemek Laskowski i Krzysztof Groth. – Do Singapuru polecimy samolotem i dopiero tam wsiądziemy na rowery.

Mimo wspomnianego „braku czasu”, w Indochinach zamierzają spędzić około dwóch miesięcy. Nie jest to pierwszy tego typu wyczyn Przemka i Krzyśka. Latem 2015 roku odbyli oni rowerową podróż z Polski do Portugalii, o czym pisaliśmy już na łamach CGD. Odwiedzili wtedy 13 krajów, przejechali ponad 5500 km, poznali w drodze kilku innych podróżników i przeżyli wiele zarówno niebezpiecznych, jak i zabawnych przygód, jak np. kuriozalna sytuacja z jednym z VIP-ów Ferrari we włoskim Maranello, którego wzięli za woźnego. Zdobyli też dwa ważne geograficznie punkty na mapie Europy: przylądek Tarifa i Cabo da Roca, które stanowią jej najdalej na południe i na zachód wysunięte części. Tę wyprawę bardzo szczegółowo, dzień po dniu, opisują na swojej stronie internetowej: www.rowerowyswiatweb.wordpress.com. Można ich znaleźć również na YouTube pod hasłem „Rowerowy Świat” lub wchodząc tam za pośrednictwem powyższej strony. 

– Jeśli chodzi o relacjonowanie podróży, to tym razem chcielibyśmy pójść znacznie dalej niż ostatnio – opowiadają pasjonaci jednośladów. – Odwiedzimy wiele bardzo ciekawych miejsc, zarówno pod względem widokowym, krajobrazowym, jak również historycznym i kulturowym. Te pierwsze z całą pewnością pokażemy z dużą obfitością na zdjęciach, jednak to właśnie tą jakże obcą nam kulturą, chcielibyśmy się zająć najbardziej. Planujemy przygotować kilka serii, które zamieścimy na naszym kanale youtube’owym. Będą to krótkie filmy w formie luźnego przewodnika po najciekawszych miejscach, które odwiedzimy. Teraz możemy zdradzić, że będą to na przykład: Singapur czy Kuala Lumpur. Jeden odcinek poświęcimy też zapewne herbacie. Mamy na swojej trasie Birmę i Laos. To kraje bardzo mało znane, w porównaniu z Wietnamem czy Tajlandią. Długo pozostawały zamknięte i trudno dostępne dla turystów. A my chcielibyśmy pokazać, co mają do zaoferowania. Będziemy też prawdopodobnie kontynuować serię „Cyniczni szydercy” i podobnie jak miało to miejsce w przypadku Lisbon’15, opiszemy wyprawę dzień po dniu. O pozostałych planach publikacji nie chcemy na razie mówić, żeby zachować sobie możliwość sprawienia niespodzianki.
Podróżnicy już przygotowują się do wyprawy. 

– Największym wyzwaniem, jeśli chodzi o taką wyprawę, jest tak naprawdę uzmysłowienie sobie, że to jest możliwe – mówi Przemek Laskowski. – Nam podróż do Portugalii otworzyła w głowie wiele furtek, o których istnieniu dotąd nawet nie wiedzieliśmy. Przez to wiele rzeczy przeniosło się ze sfery fantazji do sfery planów. Na pewno wymaga to też trochę wyrzeczeń i samodyscypliny, żeby się do takiej wyprawy przygotować i chociażby odłożyć na nią pieniądze. Szczerze mówiąc, nadal nie jesteśmy pewni, czy uda nam się dopiąć budżet w takim stopniu, w jakim byśmy chcieli. Bilety na samolot mamy już kupione, więc nie ma odwrotu, ale jeśli chodzi o sprzęt do realizacji materiałów, ekwipunek itp. to kwestia jest bardzo płynna. Same szczepienia od najgroźniejszych, występujących w tamtym rejonie chorób to koszt kilku tysięcy złotych. Zależy nam na tym, aby materiały, które przygotujemy były wysokiej jakości, dlatego stale poszukujemy sponsorów, którzy pomogą nam ten cel zrealizować. W zamian mamy do zaoferowania oczywiście naszą wdzięczność i dostęp do mediów, którymi zarządzamy. Im lepiej będzie wyglądał nasz budżet, tym lepiej będą wyglądały filmy. 

Wyprawa rusza już w październiku. Na pewno będziemy o jej przebiegu informować naszych czytelników. 
 

(szyw)
fot. nadesłane

Indochiny na dwóch kółkach komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się