:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  17°C lekkie zachmurzenie

Kłopotliwa zamiana mieszkań

Interwencje, Kłopotliwa zamiana mieszkań - zdjęcie, fotografia

Podczas zamiany mieszkań komunalnych w Kowalewie jedna strona miała nagle zażądać od drugiej pieniędzy. Państwo Jędrzejewscy, którzy marzyli o większym lokum, czują się oszukani. Urząd miasta, chcąc rozwiązać konflikt, zapowiada zorganizowanie spotkania z obiema rodzinami

Państwo Jędrzejewscy od dawna poszukują większego mieszkania. Mają dwójkę dzieci, chłopca i dziewczynkę, z którymi dzielą małe, 20-metrowe mieszkanie. Pociechy szybko rosną i potrzebują większej przestrzeni, dlatego rodzina zdecydowała się zamienić obecne lokum na inne. O tym zamiarze, jak twierdzą, regularnie informowali burmistrza Kowalewa Pomorskiego. Prosili o możliwość zamieszkania w innym miejscu. Sytuacja niedawno miała się zmienić. Okazało się, że inna rodzina (dane do wiadomości redakcji) chciałaby się zamienić z nimi na mieszkania, gdyż po wyprowadzeniu się dorosłego dziecka ich lokum jest zbyt drogie w utrzymaniu. Sprawa toczyła się pomyślnie. Doszło do podpisania oświadczeń, dzieci już marzyły o własnych, oddzielnych pokojach. Nagle pojawił się problem, a w parze z nim konflikt. W grę weszły pieniądze. 

– Tamtej rodzinie bardzo zależało na zamianie, ponieważ wyprowadziła się ich córka, która składała się z nimi na czynsz. Twierdzili, że nie stać ich już na utrzymanie mieszkania, które obecnie zajmują. Chodzili i prosili o zamianę na coś mniejszego – opowiada Robert Jędrzejewski. – Już zapadła decyzja, że możemy się zamienić. Poszliśmy do tego małżeństwa, a oni w drzwiach twardo oznajmili, że zamienią się z nami, jeśli zapłacimy im minimum 3 tys. zł. Wcześniej oglądali lokum, w którym mieszkamy. Podobało im się. Nic nie mówili o pieniądzach. Chcą zarobić na czymś nienależącym do nich. Burmistrz nic ze sprawą nie zrobił, ponieważ nie miał dowodów. Musieliśmy napisać rezygnację, zostaliśmy na lodzie.

– Nie może być tak, że ktoś żąda „pod stołem” pieniędzy – dodaje Małgorzata Jędrzejewska. – My byśmy zapłacili, a następnego dnia oni by spytali, gdzie się wybieramy z meblami i udali, że nie wiedzą o żadnej wpłacie. Gdyby to wszystko było zgodnie z prawem, z potwierdzeniem na papierze, dałabym i 10 tysięcy. Zrezygnowałam z zamiany, ponieważ nie chciałam dać łapówki. A tamci państwo nagle stwierdzili, że jednak stać ich na utrzymanie mieszkania.

Małgorzata Jędrzejewska szukała pomocy u burmistrza Kowalewa Pomorskiego. Wynik rozmowy nie był dla niej zadowalający. 

– On nie widzi dla nas rozwiązania. Jestem zszokowana jego brakiem reakcji – mówi Jędrzejewska. – Myślałam, że będzie szukał innego wyjścia, że może dojdzie do konfrontacji, nic z tego. Dostałam jedynie pochwałę za dobrą obywatelską postawę. Jak mam wytłumaczyć córeczce, że jestem „dobrym obywatelem”, jeśli jestem tak naprawdę bezradna? Co mam powiedzieć dziecku, które miało taką nadzieję na spełnienie największego marzenia o własnym pokoju? Radość córki z możliwości zamiany była nie do opisania, skakała i wołała „kocham pana burmistrza”. Planowała wygląd pokoju, w który będzie tylko dla niej. Kiedy do zamiany nie doszło, ciągle płakała, nie mogła się uspokoić. Do tej pory jest zawiedziona.

Małżeństwo jest zdania, że zostało poszkodowane w całej sytuacji. To nie pierwsza w ich życiu nieudana próba wymiany lokali.  Poprzednim razem osoba, z którą miało dojść do wymiany, zrezygnowała i oddała mieszkanie znajomym. Rodzina Jędrzejewskich długo stara się o inne miejsce, ale bez rezultatu. Jak opowiadają Jędrzejewscy, burmistrz wcześniej miał informować ich o braku dostępnych lokali. 

– Najbardziej w tym wszystkim zbulwersowała nas reakcja jednej z pracownic mieszkaniówki. Następnego dnia po zgłoszeniu tego zajścia odpowiedziała nam, że jeżeli znajdzie się inna rodzina na zamianę tego mieszkania, to oni będą musieli się na to zgodzić. Po moim stwierdzeniu, że widocznie przyzwalają na zamiany, w których pieniądze chodzą „pod stołem”, nie usłyszałem żadnej odpowiedzi – mówi Robert Jędrzejewski.
Na pytanie, jak wygląda stanowisko drugiej strony konfliktu nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Poprosiliśmy o zdanie rodzinę, która jest uczestnikiem zaistniałej sytuacji. Odmówiła nam udzielenia jakichkolwiek informacji. O sprawę zapytaliśmy także burmistrza Kowalewa Pomorskiego.

– Obie rodziny same zwróciły się o zgodę na zamianę i ich wnioski zostały rozpatrzone pozytywnie – informuje z upoważnienia burmistrza Karolina Kowalska, rzeczniczka urzędu. – W międzyczasie doszły do urzędu bardzo różne, odmienne od siebie, informacje o pewnych żądaniach finansowych. Burmistrz poprosił strony o sprecyzowanie zarzutów na piśmie, bo tylko wówczas można zająć stanowisko.
Urząd przypomina, że 19 stycznia obie rodziny złożył pisemne rezygnacje z zamiany mieszkań. 

– Jedynie p. Jędrzejewska podała przyczynę rezygnacji: cyt. „państwo (…) zażądali 3 tysięcy zł za remont, który wykonali w mieszkaniu – dodaje Kowalska. –  Stwierdziła w piśmie, iż „podjęli już wszelkie kroki w tej sprawie i nie odpuszczą”. Druga strony nie podała przyczyny rezygnacji. Na tym etapie postępowanie o zamianę mieszkania zostało ze strony samorządu zakończone. Zrozumiałe jest rozgoryczenie p. Jędrzejewskiej całą sytuacją, jednak samorząd gminy nie ma uprawnień do prowadzenia postępowania i ustalenia czy nastąpiło złamanie prawa. Są do tego powołane specjalne służby.  Chcąc wyjaśnić temat przyczyn odstąpienia od zamiany, w niedługim czasie odbędzie się spotkanie z obiema stronami, aby każda przedstawiła swoje stanowisko. 

Do tematu wrócimy. 

(dr)

fot. Jan Chmielewski (Praca własna) [domena publiczna], via Wikimedia Commons

Kłopotliwa zamiana mieszkań komentarze opinie

  • gość 2018-03-25 07:28:36

    Powiem tak, jeżeli robili świeżo remont a mieszkanie Państwa J. wymagało remontu lub była duża różnica estetyczna to się nie dziwie dlaczego ktoś chciała kasę... To jest tak samo jak przejmujesz działkę od kogoś nie płacisz za działkę tylko za nasadzenia... i można spokojnie w obu przypadkach sporządzić umowę. Znając życie to mieszkanie Państwa J jest dość zapuszczone i wymaga remontu dlatego tak bulwersacja ;)

Dodajesz jako: Zaloguj się