:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  -1°C pochmurno z przejaśnieniami

Lokalnie na zamku

Ciekawi ludzie, Lokalnie zamku - zdjęcie, fotografia

Zamkową restaurację opanowała grupa fanatyków i to nie byle jakich, bo prawdziwych smakoszy lokalnego jedzenia

Kraina Potraw Lokalnych to nowa inicjatywa kilku miłośników tradycji z okolic Pojezierza Brodnickiego oraz ziem środkowej Drwęcy. Członkom grupy pierwotnie chodziło tylko o odtwarzanie w warunkach współczesnych starych, często zapomnianych przepisów kulinarnych, czyli przeprowadzanie swego rodzaju „wykopalisk kulinarnych”. 

– Kraina Potraw Lokalnych to inicjatywa stworzona przez entuzjastów odtworzenia lokalnych tradycji kulinarnych Pojezierza Brodnickiego, opartych na produktach nabywanych w głównej mierze od miejscowych producentów – mówi prezes grupy Marek Michalak. – W szczególności od tych, którzy prowadzą uprawy, chów i hodowle w oparciu o tradycyjne metody. Ale ważne jest też miejsce spożywania owych lokalnych dań. Potrawy powinny być podawane w lokalach, bądź ich częściach, gdzie wnętrza utrzymane są w stylistyce odpowiadającej tradycyjnemu dla danego regionu wystrojowi izb chłopskich, szlacheckich czy mieszczańskich. 

Stylowe, z ludowym klimatem, wnętrza znaleźć można m.in. w gospodarstwie agroturystycznym „Stajnia Leźno” i „Oberża na Zamku Brodnickim” (sezon wiosenno-letni).

– Od lata tego roku, po utworzeniu spółki KPL, pasja jej założycieli przeszła na wyższy poziom, to znaczy serwowanie tradycyjnych dań w warunkach restauracji – mówi Piotr Grążawski, historyk i członek grupy. – I tak pojawiliśmy się na Zamku Golubskim.

Zakasali rękawy i ostro wzięli się do roboty. Restauracja została odświeżona, a sami pasjonaci nie boją się pracy w kuchni. Podczas trwających imprez na naszym zamku przyrządzają i serwują gościom grochówkę, mięsiwo z grilla czy pieczonego świniaka. W restauracji królują dania lokalne, rzec by można, iście rycerskie, ba, czasem nawet królewskie. A i popić jest czym.

– Powiedzieliśmy znajomemu browarnikowi, że nam się nie spieszy, że słód, chmiel, woda, korzenie... wszystko niech będzie ekstra.… – mówi Piotr Grążawski. – Mruknął tylko „dobra i tak by nie mogło być inaczej”. Tak powstało pięć rodzajów piw, każde inne, o specyficznym smaku. Zamkowe, Husarskie, Miodowe, Golubskie, a ostatnio doszło Krzyżackie –  niesamowite, podwójnie chmielone. Zestawić je z pieczoną w piwie golonką to uczta dla podniebienia.

Sztandarową potrawą KPL jest królewski jesiotr, specjał Pojezierza Brodnickiego, który oczywiście też zagościł na zamku. Jest wędzony w niskiej temperaturze, w pozycji leżącej, po uprzednim jej rozpłataniu przez grzbiet, posypaniu grubo mieloną solą i różnymi ziołami np. macierzanką lub czosnkiem niedźwiedzim. Do wędzenia trzeba zastosować mieszankę dobranych gatunków drewna. Po uwędzeniu obydwie połówki ryby trzeba połączyć na końcach, a powstałą w środkowej części wolna przestrzeń należy wypełnić garnirem, czyli sałatą (może być rzymska), kaparami, oliwkami, plastrami cytryny lub żurawiną.

– Serdecznie zapraszamy na zamek - dodaje Marek Michalak. – Mamy nadzieję, że udało się nam tchnąć ducha w zamkową restaurację, potrawy są godne tego miejsca, a zapachy rozchodzące się po zamkowym dziedzińcu same zachęcają do ich próbowania. Ale czy tak jest sami państwo oceńcie. Zapraszamy.

Dla naszych Czytelników członkowie Krainy Potraw Lokalnych uchylają rąbka tajemnicy i podają przepis na jesiotra gotowanego.
 

(nał)
fot. nadesłane

 

Jesiotr gotowany

1 kg jesiotra
200 g pieczarek
½ szklanki białego wytrawnego wina
1 łyżka mąki
2 łyżki oliwy
Sól morska i pieprz świeżo mielony

Oczyszczonego, sparzonego i umytego jesiotra pokroić na porcje i ułożyć w rondlu. Między kawałki ryby położyć oczyszczone, wymyte i pocięte na plastry pieczarki. Ryby posolić, posypać pieprzem, dodać wino, szklankę rybnego bulionu (lub wody) i gotować pod przykryciem przez 15-20 minut.

Wyjąć rybę ostrożnie z rondla, a pozostały bulion gotować, aż pozostanie go ok. jednej szklanki. Wsypać do niego łyżkę mąki, taką ilość masła i mieszając gotować przez ok. 3 minuty. Uzyskany sos zdjąć z ognia, włożyć do niego kawałek masła i ponownie zmieszać, aby masło połączyło się z sosem. Doprawić solą i pieprzem, przecedzić. Podawać rybe z tak powstałym sosem.

Lokalnie na zamku komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się