:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  29°C bezchmurnie

Pod kapturem czy z podcieniami?

Ciekawostki, kapturem podcieniami - zdjęcie, fotografia

„Osobliwością Golubia jest stary drewniany domek podcieniowy” pisał przed wojną Artur Reiske, burmistrz Golubia. Domek ten, to drugi po zamku symbol miasta

Do XVII wieku większość domów w Golubiu była drewniana. Dopiero w wieku XVIII i XIX zaczęto budować okazałe murowane kamienice. Cechą charakterystyczną, która wyróżniała wówczas architekturę miasta, były drewniane domy z podcieniem. Były one charakterystyczne dla niewielu ośrodków, między innymi Malborka, Kwidzyna, Lubawy czy Gniewu. 

Jeszcze na przełomie XIX i XX wieku takich domów w Golubiu było kilka. Dwa mieściły się w części północnej Rynku, jeden przy obecnej ulicy Chopina i Zamkowej, a inny w rogu południowo – zachodnim starówki. Budynek znajdujący się przy ulicy Chopina pochodził z 1771 roku i został rozebrany w 1935 roku. 

Współcześnie zachował się tylko jeden z tego typu domów. Mieści się dziś w nim punkt informacji turystycznej i siedziba stowarzyszenia Civitas Christiana. Domek ten jest określany przez mieszkańców jako „domek z podcieniami” lub „domek pod cieniami”. Zdarza się także, że jest nazywany „domkiem pod kapturem”. Słowo „kaptur” odnosi się do charakterystycznego komina. 
Budynek ten, to drugi po zamku symbol miasta. W związku z tym często pojawiał się na zdjęciach i widokówkach. O jego walorach turystycznych pisał już przed wojna burmistrz Golubia Artur Reiske: „osobliwością Golubia jest stary drewniany domek podcieniami, ostatni z kilku do niedawna zachowanych, jakie niegdyś otaczały cały rynek”.

Historia budynku jest obecnie badana przez konserwatora zabytków Piotra Tuliszewskiego. Związane jest to z faktem, że część dawnej historycznej budowli, przy ulicy Brodnickiej 2, kupili harcerze z Hufca Związku Harcerstwa Polskiego w Golubiu-Dobrzyniu. Badaczowi udało ustalić się między innymi pierwotną kolorystkę całego budynku oraz historię jego poprzednich właścicieli. 

– Wykonałem 31 odwiertów z różnych partii budynku w celu wykonania analizy dendrochronologicznej – opowiada Piotr Tuliszewski, konserwator zabytków. – Profesor Tomasz Ważny pracujący na UMK i w Arizonie, wykonuje obecnie analizę na podstawie, której ja dokonam rozwarstwienia i będę mógł uporządkować wiedzę na temat historii budowlanej obiektu. Przebudowy i przeobrażenia substancji budowlanej będą cennym źródłem wiedzy na temat historii budownictwa drewnianego w naszym mieście. Jeszcze  raz podkreślę, że odkrycie drewna i zachowanej na nim wyprawy barwnej odsłania pierwotną kolorystykę inną niż ta na domu pod kapturem. Obecna czerń i biel była faktycznie w oryginale kompozycją błękitnych szarości na drewnie. Tynkowane wypełnienia muru szkieletowego w pierwszej fazie pola były jasno brązowe oraz w drugiej fazie zieleń malachitowa. Lekka i jasna tonacja ładniejsza niż oklepany pruski mur. 

Budynek został podzielony na dwie działki na początku XXI wieku. Wcześniej była to jedna parcela, której historia może sięgać nawet średniowiecza. „Domek pod cieniami” powstał najprawdopodobniej w XVIII wieku. Udało się ustalić jego właściciela z wieku XIX. Był nim Johann Rohae, który był rzeźnikiem. To najprawdopodobniej z jego inicjatywy wybudowano murowaną oficynę, która obecnie znajduje się przy skrzyżowaniu ulicy Brodnickiej i Browarowej. 

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości właścicielem obecnych działek przy ulicy Rynek 19 i Brodnicka 2 był Antoni Staniszewski wraz z żoną Feliksą. Mieścił się tu wówczas zakład kołodziejski, gdzie można było naprawić koła i drewniane wozy.

Tuż przed wybuchem II wojny światowej zmienił się właściciel budynku. Został nim Jan Szwaba, który prowadził, od strony Rynku, sklep kolonialny, czyli sprzedający towary z zagranicy. Rodzina Szwalbe była jeszcze właścicielami budynku po II wojnie światowej, aż do lat 60. XX wieku. Następnie budynek przeszedł na własność miasta i został wpisany do rejestru zabytków. 

Tekst i fot. 
Szymon Wiśniewski

Pod kapturem czy z podcieniami? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się