:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  27°C bezchmurnie

Prezes o przyszłości Drwęcy

Piłka nożna, Prezes przyszłości Drwęcy - zdjęcie, fotografia

W minionym sezonie Drwęca Golub-Dobrzyń pożegnała się z rozgrywkami ligi okręgowej, zajmując ostatnie miejsce w tabeli. O przyczynach spadku oraz planach na przyszłość mówi Grzegorz Górecki, prezes klubu

– W zasadzie od kilku miesięcy było wiadomo, że Drwęca Golub-Dobrzyń będzie walczyć o utrzymanie w lidze okręgowej. Gra zespołu pozostawiała wiele do życzenia, drużyna straciła aż 103 gole. Mimo wszystko, jest pan zawiedziony takim stanem rzeczy czy jednak pogodzony z faktem, że liga okręgowa to były w tym sezonie za wysokie progi?

– Od samego początku zdawaliśmy sobie sprawę, że mamy zespół, który będzie mógł jedynie walczyć o utrzymanie w lidze. Postawiliśmy przede wszystkim na wychowanków i na nich opieraliśmy grę zespołu. Życie zweryfikowało na jakim poziomie mamy w tej chwili piłkę seniorską w Golubiu-Dobrzyniu. Czy jestem zawiedziony? Nie, nie jestem, bo wiem, że ci chłopcy, którzy zostali w zespole, mimo przeciwności, grali do samego końca i dali z siebie co mogli, by utrzymać zespół w V lidze. Czy jestem pogodzony? Nie, również nie jestem z tym pogodzony, bo uważam że A-klasa to nie jest miejsce dla klubu z tak długą historią. 

– Trener Kierzkowski odpowiedzialność za wyniki wziął na siebie, ale wspominał także, że zaangażowanie zawodników (np. frekwencja na treningach) pozostawiało wiele do życzenia. Jakie pan ma wnioski, co nie funkcjonowało?

– Tak, to prawda. Jak pokazują listy obecności, frekwencja na treningach pozostawia wiele do życzenia. Wiadomo, nie jesteśmy profesjonalnym klubem i nie możemy wymagać od zawodników 100 proc. frekwencji, jednak miała ona bardzo duży wpływ na ostateczny wynik zespołu. Jeśli chodzi o mecze to w kilku spotkaniach zabrakło nam przysłowiowego szczęścia, bo graliśmy naprawdę fajnie w piłkę, w kilku brakowało umiejętności piłkarskich, a w samej końcówce sezonu zabrakło ludzi, gdyż sporo zawodników nie grało w meczach z powodu kartek, których zespół w tym sezonie otrzymał bardzo dużo. 

– Na ile realne jest pozyskanie przez Drwęcę sponsorów, lokalnych przedsiębiorców lub firm zewnętrznych, które zaangażują się w rozwój klubu?

– Oczywiście, funkcjonowanie klubu nawet na takim poziomie jak MKS Drwęca Golub-Dobrzyń bez wsparcia sponsorów jest bardzo trudne, a nawet, bym powiedział, niemożliwe. Umowy jakie podpisujemy z urzędem miasta zobowiązują nas do pozyskania we własnym zakresie 25 proc. otrzymanej kwoty z dotacji. Klub nie prowadzi działalności gospodarczej, a zatem musimy liczyć jedynie na przychylność sponsorów. W tej chwili mamy takie czasy, że bez pieniędzy bardzo trudno jest zbudować dobry i silny zespół. Zawodnicy, którzy reprezentują wyższy poziom sportowy kuszeni są przez kluby z większą zawartością portfela. Jeśli chodzi o samych sponsorów, nie jest łatwo. Po pierwsze, wyniki nam nie pomagają, a po drugie, do Drwęcy od wielu lat przyklejona jest „łatka”, którą bardzo trudno odkleić. Zarząd stara się jednak spotykać, rozmawiać i przekonywać przedsiębiorców, by wspierali MKS Drwęca. Co roku udaje się zebrać jakieś fundusze od lokalnych przedsiębiorców. W tym roku, dzięki przychylności jednej z lokalnych firm, udało się pozyskać również pieniądze od dużej firmy ogólnopolskiej, której siedziba znajduje się w Krakowie. To jednak kropla w morzu potrzeb naszego klubu.  Korzystając z okazji, chciałbym podziękować wszystkim, którzy dotychczas wsparli nasz klub. To m.in. dzięki Państwa pomocy nasi zawodnicy mogą realizować swoje cele i podnosić umiejętności. Chciałbym również zachęcić tych, do których jeszcze nie dotarliśmy i z którymi jeszcze nie rozmawialiśmy, aby przyłączyli się do budowy piłki nożnej w Golubiu-Dobrzyniu. 

– Czy Drwęca mogła liczyć na wsparcie miasta, przede wszystkim to finansowe? Jeśli tak, na jakim poziomie ono było?

– Tak, MKS Drwęca finansowana jest przede wszystkim z pieniędzy pochodzących z budżetu miasta. W tym roku jest to kwota 81 tysięcy, z czego 50 tys. trafiło na piłkę seniorską, a 31 tys. na piłkę młodzieżową. Potrzeby klubu są niestety dużo większe. Dla zobrazowania podam, że budżet klubu w zeszłym roku zamknął się w kwocie ok. 120 tys. W klubie można by zrobić dużo więcej, niestety jak to wszędzie bywa, ograniczeni jesteśmy funduszami.

– Jak będą wyglądały najbliższe tygodnie w klubie? Mam na myśli zarówno poszukiwania nowego szkoleniowca, jak i szersze działania. 

– W tej chwili mamy przerwę w rozgrywkach. Głównym zadaniem zarządu w najbliższym czasie będzie znalezienie następcy Łukasza Kierzkowskiego. Prowadzone są już wstępne rozmowy z kandydatami, ale na dzień dzisiejszy nazwisko trenera nie jest jeszcze znane. W najbliższym czasie chcielibyśmy skupić się również na budowie zespołu, ale nasze ostateczne plany uzależnione są przede wszystkim od tego, jak zachowają się zawodnicy. Część już zapowiedziała, że zostaje i chce nadal grać w klubie, ale są też tacy którzy nie do końca się zadeklarowali. Są też tacy, którzy ostatnio nie grali i zapowiedzieli chęć powrotu. Jak będzie? O tym przekonamy się już na treningach. 

– Czy planują Państwo stworzenie kompleksowego planu naprawczego, dzięki któremu klub może wrócić do wyższej ligi?

– Dziś seniorska piłka robi krok w tył, ale to nie oznacza, że w klubie jest jakaś tragedia. Oczywiście, pewnie można było tego uniknąć, ściągnąć kilku zawodników i walczyć o dużo wyższe lokaty. Niestety, trzeba mieć na to jednak zapewnione fundusze. Uważam, że Drwęca Golub-Dobrzyń od wielu lat tkwi w „błędnym kole”, z którego bez pomocy ciężko jest nam się wyrwać. Aby klub mógł zacząć prężnie funkcjonować, potrzebne są na to stałe środki z miasta oraz od sponsorów, a w pracę w klubie zaangażowanych musi być więcej osób niż dotychczas. My dzisiaj postawiliśmy na swoich zawodników i przede wszystkim na nich chcemy opierać zespół. Oczywiście, obecny spadek do niższej klasy boli i nie jest przyjemny, ale patrząc na pracę z młodzieżą, która w tej chwili jest prowadzona w Golubiu-Dobrzyniu, jestem pewny, że przy odpowiednim zaangażowaniu jesteśmy w stanie w miarę szybko w seniorskiej piłce wrócić do wyższej ligi. Potrzeba na to czasu, cierpliwości i ciężkiej pracy. Zrozumieć to muszą również wszyscy, którzy mają jakikolwiek wpływ na to co dzieje się w klubie. Mówię tu nie tylko o zawodnikach, trenerach i zarządzie, ale również o członkach klubu, kibicach, władzach miasta, radnych oraz sponsorach, bez których odpowiednie funkcjonowanie klubu nie jest możliwe. Jeśli wspólnie nie dojdziemy do porozumienia, seniorska piłka w Golubiu-Dobrzyniu zawsze będzie borykać się z problemami. Uważam, że nie może być takiej sytuacji, o której coraz częściej słyszę, że po spadku MKS Drwęca obcięta będzie miała budżet z miasta. Jeśli radni w ten sposób podchodzą do sprawy, to niestety ciężka praca, która w tej chwili jest wykonywana, nie odniesie zamierzonego rezultatu. Pieniądze, które inwestowanie są dzisiaj w tych młodych chłopaków zgarną ościenne kluby, w postaci wyszkolonych zawodników. Musimy podjąć odpowiednie kroki i działać wspólnie, aby tym młodym chłopakom dać odpowiednie warunki do tego, by chcieli grać w tym mieście, również w najstarszej grupie wiekowej. Mam nadzieję, że zwycięży rozsądek i już w niedalekiej przyszłości MKS Drwęca wróci na odpowiednie tory.
 

Rozmawiał: 
Tomasz Błaszkiewicz
fot. archiwum


drwęca golub-dobrzyń - komentarze opinie

  • gość 2018-07-10 19:25:25

    Żadnego konkretu,kto jest winny,wina na siebie,konsekwencje jaki,żadne ,Kierzkowski zarobił kupę kasy i odejdzie a Zarząd mówił że idziemy w dobrym kierunku,Bzdury i zamydlanie niekompetencji i zadufania w sobie i jeszcze święto piłki na pogrzebie seniorów

  • gość2 - niezalogowany 2018-07-18 08:40:11

    Konkrety są takie, że P.S zaczął niszczyć MKS swoimi pomysłami i wariackimi posunieciami. Tam nie było żadnego pomysłu, plan na jeden sezon, zero przyszłości związanej z młodzieżą nawet nie widział jakie ma grupy u siebie w klubie jak rządził. Razem z trenerem z Lipna zaczęli z Drwęcą zmierzać ku spadku. Kupę kasy to zarobił właśnie Strzelecki i jego przyjezdni piłkarze!! Tam własnie zaczął sie spadek do A klasy !!!!

  • gość 2018-07-20 08:34:34

    Kolejne bzdury było 8 wygranyvch z rzędu,bzdury,drużyna spadła to jest fakt,a nie zaklinanie rzeczywistości inne "slabre" zespoły Kowalewo czy Ciechocin utrzymały się,brak wzmocnień i katastrofa.Co to znaczy wziąć odpowiedzialność na siebie to odejść z klubu a teraz winni poprzednicy jeszcze 3-5 lat winni a my jesteśmy wspaniali to oni,to oni.A teraz jest plan spadku do B klasy,jaki miał plan Zarząd,jakim był trenerem Kierzkowski środowisko piłkarskie regionu wie,wiedziało idzie ku lepszemu,poprawiają w B klasie a wszystko winni poprzednicy,my jesteśmy wspaniali

  • gość 2018-07-20 08:41:18

    Pomysł awansu do IV to poroniony pomysł dla miasta to A klasa to jest szczyt marzeń tego środowiska,brak atmosfery i wsparcia minimalizm i brak wyników a póżniej szukanie winnych u poprzednikach tak najłatwiej to nie my to oni my jesteśmy mocni i przegrywamy 8:0 na koniec ligi,Kierzkowski wspaniały trener ....

  • gość 2018-07-20 08:46:15

    Wyniki oceniają Zarząd i trenera a nie poprzednicy,inni jakoś mimo kłopotów utrzymali się a słabe odgrzewane kotlety a gra bez pomysłu piłka do przodu i hajda na koń,tylko my nie mamy napastników i pomysłu na grę,przegrane 2 połowy ,11 przegranych z rzędu wspaniały trener a wszystkiemu winny P.S to nie my to Oni my wszystko poprawiamy i spadamy.

Dodajesz jako: Zaloguj się