:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  29°C bezchmurnie

Psy sieją spustoszenie w Napolu

Interwencje, sieją spustoszenie Napolu - zdjęcie, fotografia

Mieszkańcy Napola i okolic od roku zmagają się z psami, które wałęsają się na ich nieruchomościach. Zwierzęta są głodne i potrafią być agresywne, wchodzą na podwórka, zagryzają kury. Poszkodowani szukają pomocy

– Strach wychodzić – mówi każda z zapytanych osób mieszkająca w Napolu. 

To samo słychać wśród mieszkańców pobliskiego Ostrowitego w gminie Golub-Dobrzyń. Niepokój wzbudza stado psów, które błąkają się w pobliżu domostw i szukają jedzenia. Niestety, nie przypominają czworonogów, które poszukują ciepłego schronienia i kochającego właściciela. Sprawiają problemy już od dłuższego czasu.

– Te psy już jesienią pozagryzały mi 40 kur. Odganiam je, ale one się wcale nie boją – opowiada Zenon Kawula z Napola. – Nie wychodzę już nawet pieszo, tylko wyjeżdżam, bo maszyną prędzej się je zniechęci, ale to niewiele daje. Stratę kury człowiek przeżyje, ale co się stanie, jeśli psy zaatakują jakieś dziecko? Przyjeżdża do mnie wnuczka. Boję się o jej bezpieczeństwo. W okolicy jest dużo innych dzieci. Te psy wchodzą do gospodarstw, widziałem to na własne oczy.  

– Walczymy z nimi od roku. Dwie sztuki już były złapane, została reszta. No i ostatnio dołączył do nich jeszcze jeden. Dzieci boją się wychodzić na dwór, my również – mówi Aldona Gajkowska z tej samej miejscowości. – W nocy nie idzie spać, bo słychać jazgot. One szukają jedzenia i walczą o nie. Raz spotkałam je w ogródku. Wyskakiwały wprost na ruchliwą drogę. Biegają wszędzie i nie boją się ruchu. Mogą spowodować wypadek. 

Obecnie wataha liczy cztery psy. Dwa z nich są duże, pozostałe dwa – średnie. Największy z nich miał zniszczyć zastawioną na niego pułapkę. Mieszkańcy twierdzą, że od tamtej pory zwierzęta nie dają się złapać, mimo smakowitej zachęty. Lokalizowanie legowisk też nie daje rezultatu, ponieważ psy często się przemieszczają i śpią w różnych miejscach. 

– Zgłaszałam problem w urzędzie gminy, u lekarzy weterynarii i do koła łowieckiego. Wzywałam też policję. Otrzymaliśmy łapki od gminy, ale teraz psy je omijają. Przynosimy tam różne smakołyki, ale psy wyjadają je, a złapać się nie dadzą. Sami nie damy sobie z nimi rady. Szukamy możliwości, aby znaleźć pomoc – wyjaśnia Aldona Gajkowska. 

– Trzeba działać. Nie wiadomo, czy te psy są zdrowe, one mogą mieć wściekliznę. Uważam, że władze powinny się tym zająć. Potrzebujemy pomocy – dodaje Zenon Kawula. 

– Te psy nieustannie się błąkają. Biegają razem, po dwa, a nawet pojedynczo. Ciągle kręcą się koło domów, zwłaszcza w Napolu. Tam panie działają na własną rękę, ale nie wiem, czy to coś daje – potwierdza mieszkaniec Ostrowitego, który chciał zachować anonimowość. – Przez te psy boimy się wypuszczać dzieci na zewnątrz. Trzeba wyłapać to towarzystwo. 

Skąd wzięły się czworonogi, czy ktoś je porzucił, czy uciekły – nie wiadomo. Jeżeli faktycznie są to bezpańskie psy, to należy je wszystkie jak najszybciej odłowić. Do tematu powrócimy. 
 

(dr), fot. ilustarcyjne

Psy sieją spustoszenie w Napolu komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się