:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  0°C

Wyborcze podpisy

Wydarzenia, Wyborcze podpisy - zdjęcie, fotografia

W 1935 roku w Polsce odbyły się wybory do sejmu i senatu. Niby nic wyjątkowego, ale do sporych zgrzytów doszło podczas głosowania w Kowalewie.

Wybory parlamentarne w 1935 roku były inne od tych poprzednich. Wzięły w nich udział tylko partie sanacyjne, czyli te, które wywodziły się od Józefa Piłsudskiego. Opozycja zbojkotowała je. Frekwencja była bardzo niska – wyniosła 46 proc. Wyborom towarzyszyły także nadużycia. Efekt był taki, że do sejmu weszli tylko zwolennicy jednej opcji okraszeni kilkunastoma posłami mniejszości narodowych.

W Kowalewie również głosowano, ale władza chciała mieć pewność, że wszystko przebiegnie zgodnie z planem. Woźny sądowy nazwiskiem Skeje został wysłany jako delegat na zgromadzenie wyborcze okręgu 101. Była to ważna funkcja. Aby do niej aspirować należało zebrać 500 podpisów od obywateli. Problem powstał gdy niewielu chciało złożyć podpisy pod jego listą. Wówczas miało dojść do niezwykłej sytuacji. Gdy do urzędu miasta przybyli ubodzy mieszkańcy prosząc o zapomogi burmistrz miał uzależniać ich wydawanie od złożenia podpisu pod listą Skejego.
Miejscowa opozycja zebrała zeznania ubogich i wysłała zażalenie do Ministerstwa Sprawiedliwości.

Sprawa toczyła się bardzo długo, bo rozpoczęła w maju następnego roku po wyborach. Zajmował się nią wiceprokurator Zajączkowski, ale ostatecznie za zbieranie podpisów w taki sposób nikt nie został skazany.
 

(pw)

Foto: Cornelis Johan Hofker [dostęp publiczny], via Wikimedia Commons

Wyborcze podpisy komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się