:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  14°C pochmurno

Zmieniamy klubowy wizerunek

Piłka nożna, Zmieniamy klubowy wizerunek - zdjęcie, fotografia

Z Łukaszem Kierzkowskim, trenerem Drwęcy Golub-Dobrzyń, o powrocie do klasy okręgowej, zespołowym potencjale, atmosferze i zmianach rozmawia Kamil Lewandowicz

– Jak zareagował pan na informację, że Drwęca pozostanie w klasie okręgowej?

– Bez specjalnej euforii. Traktuję tę sytuację jako swego rodzaju sprawiedliwość, bowiem w rundzie wiosennej sezonu 2016/2017 wielokrotnie udowodniliśmy, że nie jesteśmy słabym zespołem. W wielu meczach byliśmy stroną dominującą, ale brakowało nam skutecznego wykończenia akcji. Do tego dochodziły błędy indywidualne, po których traciliśmy bramki w 88., 89. i 90. minucie konfrontacji z ligowymi potentatami. Takie sytuacje miały miejsce z BKS-em Bydgoszcz (1:2), Iskrą Ciechocin (0:1) czy też z Sokołem Radomin (0:1). Warto również wspomnieć minimalną porażkę ze Strażakiem Przechowo, kiedy to dominowaliśmy przez całą drugą połowę, a mimo tego nie wywalczyliśmy żadnych punktów. Przed ostatnim starciem w sezonie pokusiłem się o małą statystykę. Policzyłem wiosenne zdobycze punktowe zespołów, z którymi rywalizowaliśmy o utrzymanie. Z grona ekip takich jak: Flisak Złotoria, KS Łochowo, Promień Kowalewo i Vicotria Lisewo mieliśmy najwięcej zgromadzonych oczek, a dodatkowo legitymowaliśmy się korzystnymi wynikami w bezpośrednich potyczkach (Flisak 2:0, Victoria 3:2, Łochowo 3:0, Promień 0:0). Wiosną straciliśmy również 27 bramek, jesienią zaś aż 70. Wszystkie te czynniki sprawiają, że moim zdaniem nie zasłużyliśmy na spadek i na szczęście pozostajemy w „okręgówce”.

– Drużyna ucieszyła się z takiego obrotu spraw?

– W ekipie panuje umiarkowany optymizm, połączony z wielką chęcią udowodnienia tego, że powrotu nie zawdzięczamy tylko związkowym decyzjom. Drużyna jest również świadoma swoich deficytów i wie, nad czym powinna pracować, aby je zniwelować.

– Czy wiadomość przekazana przez K-PZPN zmieniła wasz plan przygotowań, czy też trenujecie według wcześniej przyjętego schematu?

– Nasze plany nie zmieniły się, bo sporządziliśmy je jeszcze przed zakończeniem starego sezonu. Przygotowania zakładały dwa warianty – zarówno pod grę w klasie okręgowej, jak i pod występy w A-klasie. Zespół już od 5 lipca realizował indywidualny tok treningowy, oparty głównie na przygotowaniu podbudowy tlenowej. 12 lipca spotkaliśmy się na pierwszych boiskowych zajęciach. Trenujemy trzy razy w tygodniu, do tego dochodzi również siedem gier kontrolnych. Skupiamy się głównie na kształtowaniu cech motorycznych, czyli siły i wytrzymałości, a w końcowym etapie dopracujemy szybkość. Dodatkowo mocno pracujemy nad organizacją gry, wiele czasu poświęcając zagadnieniom taktycznym. 

– Jak ocenia pan potencjał zespołu? Czy zarząd wytyczył jakieś cele na zbliżające się rozgrywki?

– Przychodząc do Drwęcy w marcu zdawałem sobie sprawę z tego, że MKS jest „czerwoną latarnią” ligi, z nikłą zdobyczą punktową. Niepokoił również fakt, że zimowy okres przygotowawczy był bardzo zachwiany. Od tego czasu zespół poczynił ogromne postępy, a każde zdobyte oczka były naszymi małymi zwycięstwami, stanowiły nagrodę za trud włożony w treningi. W tej drużynie jest wielu fajnych i ciekawych zawodników, którzy, przy regularnych treningach, powinni grać wyżej niż w V lidze. Cieszę się, że mam możliwość współpracy z tymi chłopakami i z zarządem, który nie stawia ściśle określonych wymagań przed kampanią 2017/2018.

– Pomimo wspomnianego potencjału piłkarzy już grających w Drwęcy, planujecie jakieś transfery? 

– Trzon zespołu pozostanie niezmienny, ale pewne roszady są nieuniknione. Odszedł od nas Mateusz Modrzejewski, który zasilił Pogrom Zbójno. W zamian pozyskaliśmy dwóch wartościowych graczy: Karola Gołosia i Dariusza Gołosia. Dołączył również Karol Żuchowski, który jest z nami już od zimy, ale z powodów proceduralnych nie mógł pojawiać się na boisku. W najbliższych sparingach mamy również zamiar testować kilku graczy, którzy chcieliby wzmocnić szeregi MKS-u.

– Liderem tej ekipy w sezonie 2016/2017 był bez wątpienia Kamil Góral. Co pan może powiedzieć o tym zawodniku?

– Kamil jest bardzo ważną postacią. Miał propozycję z Lecha Rypin, ale postanowił zostać z nami na kolejny sezon. Wiem, że obaj możemy skorzystać na wzajemnej, dalszej współpracy. To bardzo inteligentny zawodnik. Cieszy mnie, że przekonałem go do większej pracy w obronie, bo w mojej organizacji gry napastnik ma także pewne zadania defensywne. Kamil wie, nad czym musi popracować, aby stać się graczem na miarę III ligi. Warto jednak zaznaczyć, że swój bramkowy dorobek zawdzięcza także dobrej grze całego zespołu. Wyróżniłbym szczególnie Przemysława Rutkowskiego, który stanowił nasz motor napędowy, był prawdziwym liderem i kapitanem, a także bramkarza Rafała Bojanowskiego – on swoimi interwencjami zapewnił nam kilka dodatkowych punktów.

– Jak zatem oceni pan zespołową atmosferę?

– Jest fantastyczna, a odpowiedni klimat buduje się już od najwyższych szczebli klubowych struktur. Życzę każdemu trenerowi, aby miał tak zaangażowanego prezesa jak Grzegorz Górecki. Myślę, że patrzymy na futbol bardzo podobnie, a w zespole jest klimat do zmian na lepsze. Zaczynając od spraw organizacyjnych, a kończąc na tych ściśle sportowych.

– Wraz z zarządem planujecie zmienić nieco klubowy wizerunek. Na czym te zmiany mają polegać?

– Wiem, że obraz MKS-u w ubiegłych latach nie był taki, jak być powinien. Odbiegał on od oczekiwań kibiców, zawodników i lokalnej społeczności. Dlatego dobrze się stało, że nową władzę objęli ludzie młodzi, którzy Drwęcę mają w sercu. Nawiązaliśmy współpracę z KS-em Piłkarz Golub-Dobrzyń, w celu ujednolicenia systemu szkolenia młodzieży w obu drużynach. Ja sam mam wdrażać pewne koncepty w zakresie działań sportowych. Wiem też, że klub w najbliższym czasie chce wyjść do mieszkańców, organizując liczne atrakcje i imprezy plenerowe. Zaczynamy dbać o to, by wszystkie drużynowe kanały komunikacyjne (media społecznościowe) były aktualizowane na bieżąco. W ostatnim czasie w klubie powstała kolejna grupa młodzieżowa, a w samej Drwęcy mamy już ponad 60 młodych graczy. Dodatkowo, w każdym kolejnym roku najstarszy rocznik „Piłkarza” będzie przechodził w struktury MKS-u. Pozyskaliśmy kolejnych dwóch trenerów grup młodzieżowych, mamy również wiele innych pomysłów, ale potrzebujemy czasu i bezinteresownej pomocy innych osób. 

– Pracując w Drwęcy wybiega pan myślami do przodu i zastanawia się co będzie w przyszłości, czy też skupia się na teraźniejszości i realizacji tych wyżej wymienionych zadań? 

– Jestem w klubie zbyt krótko, by myśleć o moim sportowym życiu po Drwęcy. Jestem trenerem seniorów, pełnię również funkcję koordynatora szkolenia w KS Piłkarz i MKS-ie, więc tej pracy mam bardzo dużo. Skupiam się zatem na teraźniejszości. W przerwie między sezonami miałem dwie propozycje: z Mustanga Ostaszewo i Iskry Ciechocin, ale z nich zrezygnowałem, bo wraz z zarządem umówiliśmy się na kontynuację wspólnej pracy. Stanowisko w Golubiu-Dobrzyniu jest fantastycznym poligonem doświadczalnym. Zderzam się tu codziennie z nowymi sytuacjami, z którymi nie miałem styczności w poprzednim klubie (Elana Toruń), a to pozwala zdobywać nowe umiejętności. 

– To może jeszcze kilka zdań do kibiców Drwęcy przed początkiem nowych rozgrywek?

– Wszystkich fanów gorąco zapraszam na nasze mecze. Nie możemy obiecać wygranych w każdym starciu, ale gwarantujemy walkę i zaangażowanie od pierwszej do ostatniej minuty. Wielu kibiców ocenia zespół tylko przez pryzmat „suchego” wyniku, nie mając pełnej świadomości sytuacji. W MKS-ie zebrała się grupa z tego miasta, którzy mają ten klub w swoich sercach. Oni wielokrotnie wychodzili na mecze z kontuzjami, do tego dochodziły absencje spowodowane weekendową pracą zawodową. Pomimo tych utrudnień nadal są w zespole i nie grają dla pieniędzy, a dla klubowych barw. Dlatego zasługują na szacunek. Największą nagrodą będzie dla nich wysoka frekwencja na pojedynkach domowych. Pamiętajmy, że Drwęca jest klubem na dorobku, więc i wyniki są na miarę naszych możliwości finansowo-organizacyjnych. Bądźcie dla nas dwunastym zawodnikiem!
 

Rozmawiał: 
Kamil Lewandowicz
fot. nadesłane

Zmieniamy klubowy wizerunek komentarze opinie

  • gość 2017-08-22 08:22:30

    Chciałem przeczytać ale nie mogłem. Po odpowiedzi na pierwsze pytanie wiemy już dlaczego Drwęca zajęła miejsce spadkowe w zeszłym sezonie. Jeżeli trener decyzje przy zielonym stoliku określa jako "swego rodzaju sprawiedliwość", bo jego drużyna była bardzo dobra i tylko szczęścia brakowało, to wiele wyjaśnia. Trener powinien umieć nie tylko prowadzić treningi i mecze ale też umieć się wypowiedzieć. Jeżeli nie w sposób logiczny to przynajmniej w sposób nie demotywujący swoich zawodników i kibiców. Życzę trzeźwiejszej oceny w przyszłości i bardziej przemyślanych wypowiedzi.

Dodajesz jako: Zaloguj się