10 października w 17 miastach Polski odbyły się protesty Związku Nauczycielstwa Polskiego przeciwko wprowadzaniu kolejnej reformy edukacji. Przed Urzędem Wojewódzkim w Bydgoszczy zjawiło się kilkaset osób. Manifestowali też nauczyciele z naszego powiatu. Nie zgadzają się na likwidację gimnazjów
Zdaniem pikietujących reforma oświaty przygotowana jest prowizorycznie i zbyt szybko, a gimnazja nie powinny być likwidowane, ponieważ się sprawdziły. Nauczyciele boją się też zwolnień. Co istotne, w proteście wzięli udział nie tylko pedagodzy, byli również rodzice, samorządowcy i uczniowie. Ich sprzeciw poparło kilku posłów z regionu, m.in. Tomasz Lenz, Michał Stasiński i Krzysztof Brejza. Protestu nie poparła nauczycielska „Solidarność”. Do pikietujacych wyszedł kujawsko-pomorski kurator oświaty Marek Gralik, który przekonywał, że nie ma powodu do obaw.
– Liczymy na dialog. Liczymy na to, że ZNP dopatrzy się więcej tych dobrych zmian, które są prezentowane w projektach ustaw, i ewentualnie zaproponuje zmiany w tych projektach, które powinny być poprawione – mówił Marek Gralik. – Każda reforma i każda zmiana będzie spotykała się zawsze z pewnym oporem, niepewnością. Jest kwestia utraty miejsc pracy, problemów dla samorządów.
– My to rozumiemy. Mimo wszystko uważamy, że trzeba podjąć trud – dodał z kolei wojewoda Mikołaj Bogdanowicz.
Do Bydgoszczy udała się liczna reprezentacja Publicznego Gimnazjum w Kowalewie Pomorskim. Protestujący chcieli wyrazić swój sprzeciw wobec chaosu, jaki może spowodować reforma. Twierdzą, że reforma obniży poziom edukacji. Chcą, aby minister edukacji Anna Zalewska wycofała się z proponowanych zmian w systemie oświaty, zawartych w dwóch projektach ustaw.
– Przed urzędem wojewódzkim zjawiła się liczna grupa nauczycieli. Nie tylko z Kowalewa, ale byli też nauczyciele z Golubia-Dobrzynia czy Ostrowitego – mówi jedna z protestujących (dane do wiadomości redakcji). – Atmosfera była bardzo pokojowa, nie wydarzyły się żadne incydenty. Uczestnicy mogli się wypowiedzieć, a wojewoda kujawsko-pomorski zapewniał, że przekaże premier Beacie Szydło petycję, którą przygotowaliśmy.
Co najbardziej niepokoi środowisko nauczycielskie?
– Wielka niewiadoma. Niby trwały jakieś konsultacje z nauczycielami, dyrektorami szkół, ale na dobrą sprawę do dzisiaj nie wiadomo, jak będzie wyglądać podstawa programowa, jakie będą podręczniki itd. – wyjaśnia nauczycielka. – Uczestnicy manifestacji podkreślali, że proponowana reforma nie jest dobra dla edukacji i jak będzie trzeba, to pojedziemy protestować do Warszawy.
Samorząd podziela obawy nauczycieli
W ostatnich dniach września burmistrz Kowalewa Pomorskiego Andrzej Grabowski spotkał się z kadrą pedagogiczną gimnazjum oraz rodzicami gimnazjalistów.
Planowana reforma oświaty zakłada rozpoczęcie procesu wygaszania wszystkich gimnazjów, więc naukę w kowalewskie placówce rozpoczął ostatni rocznik pierwszoklasistów. Pedagodzy akcentowali, że strach i obawy mają olbrzymi wpływ na ich obecną pracę. Zwrócili się do burmistrza z pytaniem, jakie kroki i jakie rozwiązania podejmie organ prowadzący realizując zapisy ustawy? Jak możemy przeczytać na oficjalnej stronie urzędu miasta, burmistrz poinformował, że od początku był przeciwny likwidacji gimnazjów. Zaznaczył, że tworzył gimnazjum w Kowalewie od podstaw, od pozyskania gruntu do przecięcia wstęgi i z żalem patrzy na jego koniec.
– Nasza placówka jest bardzo dobrze wyposażona i ma dobrze przygotowaną kadrę – mówił burmistrz podczas spotkania. – Wyniki egzaminów były zadawalające. Niestety, ustawodawca patrząc globalnie, ocenił funkcjonowanie gimnazjów jako niepotrzebne. Na reformie oświaty bardzo dużo stracą samorządy. Gmina Kowalewo Pomorskie pozostanie z nowym, pięknie wyposażonym obiektem. Powrót do 8-letnich szkół podstawowych spowoduje utratę subwencji na jeden rocznik, który wcześniej pójdzie do szkół średnich. Środków będzie mniej, a pozostaną do utrzymania te same obiekty.
Burmistrz zaznaczył, że kiedy tylko dowiedział się o planowanej reformie, przystąpił do opracowania koncepcji, która pozwoliłaby złagodzić jej skutki finansowe.
– Wstrzymałem budowę nowego urzędu, na który mam już dokumentację i pozwolenie – wyjaśniał. – Podjąłem decyzję o przeniesieniu do września 2019 r. szkoły podstawowej do budynku gimnazjum. W opuszczonym obiekcie podstawówki, po zmodernizowaniu, znajdzie swoją siedzibę urząd, opieka społeczna i przedszkole. Radni jednogłośnie uchwałą zaakceptowali takie rozwiązanie. Żałuję, że nie powstanie nowy budynek urzędu, ale ekonomia jest bezlitosna. Zapowiada się trudna sytuacja finansowa w oświacie, którą jako burmistrz muszę rozstrzygnąć. Najtrudniejsza w całym procesie jest wielka niewiadoma. Obecnie jako organ prowadzący wiem mniej niż zgromadzeni tu nauczyciele. Mam wiele swoich przemyśleń i uwag do reformy, którą będę realizował. Czekam na zakończenie konsultacji i podpisanie ustawy, która określi kierunek postępowania.
Włodarz podkreślał, że o wszystkich podejmowanych krokach i decyzjach będzie informował zainteresowanych na bieżąco. Zapewniał przy tym, że będzie starał się wybrać takie rozwiązania, aby żaden nauczyciel nie został bez pracy. Zaznaczył, że najważniejsze jest dobro młodzież, a gmina ma trzyletni okres przejściowy, aby dostosować się do zapowiadanych zmian.
(krzan)
fot. UM Kowalewo Pom.,
nadesłane
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze