Reklama

Derby dla Ciechocina

17/04/2026 11:22

W minioną sobotę odbyły się kolejne piłkarskie derby w powiecie. Tym razem naprzeciwko siebie stanęły zespoły Iskry Ciechocin oraz Ulani Skępsk. Lepsi okazali się gospodarze, wygrywając 3:1.

Od samego początku spotkania do ataku ruszyli zawodnicy gospodarzy. Przyniosło to bardzo szybko efekt. Już w 2. minucie, w wyniku zamieszania przy bramce gości, wpadła bramka samobójcza. Kolejne minuty spotkania to ostra gra zawodników z obu zespołów.

– Nastawienie mieliśmy mimo wszystko bardzo bojowe i chcieliśmy kolejny raz udowodnić, że nie jesteśmy drużyną grającą tylko przysłowiową „lagę” – relacjonuje mecz Kamil Nowatkowski, trener Ulani Skępsk. – Niestety rywale mocno ruszyli na nas już od samego początku i w 2. minucie objęli prowadzenie, po czym mocno cofnęli się do obrony i szukali swoich szans z kontry. Nasz zespół po raz kolejny rozgrywał piłkę, miał inicjatywę, ale nie wykorzystał dobrych okazji. Mecz przegraliśmy w sumie na własne życzenie, bo mimo iż jeszcze w pierwszej połowie sędzia nie uznał moim zdaniem prawidłowo zdobytej bramki, kiedy to prędzej bramkarz faulował naszego zawodnika, to mieliśmy rzut karny tuż przed przerwą, którego nie wykorzystaliśmy. Po przerwie ruszyliśmy do odrabiania strat i mieliśmy kolejny rzut karny, którego ponownie nie wykorzystaliśmy.

Reklama

– Warto dodać że nasz 16-letni bramkarz Wiktor Borowicz obronił 2 rzuty karne w tym spotkaniu – podkreślają zawodnicy Iskry Ciechocin. – Kolejni młodzi zawodnicy zadebiutowali w naszym zespole i to w jakim stylu. Łukasz Piątkowski potrzebował niespełna 20 minut, aby popisać się dwoma trafieniami do siatki przeciwnika. Drugi debiutant Bartek Wiśniewski miał udział przy 3. bramce. Cieszymy się, że młodzi zawodnicy są stopniowo wprowadzani do naszego zespołu i przynosi to efekty.

– Mimo to moi zawodnicy walczyli dalej i zdobyli bramkę kontaktową autorstwa Łukasza Piotrowskiego – dodaje trener Nowatkowski. – Po golu na 2:1 gra była coraz bardziej szarpana i fizyczna. W samej końcówce musieliśmy rzucić wszystko na jedną szalę. Niestety nie udało się wyrównać, a rywale w samej końcówce po kolejnym wybiciu do przodu strzelają 3. gola. Niestety nie da się wygrać meczu, jeśli nie strzela się 2 rzutów karnych. A prawda jest taka, że wygrywa drużyna, która strzela gole, a nie ta, która gra ładniej czy lepiej w piłkę. Można się ze mną nie zgadzać, ale uważam, że to bardziej my ten mecz przegraliśmy niż Iskra wygrała. Gratulujemy jednak rywalom zwycięstwa i życzymy powodzenia w walce o awans.

Reklama

Tekst i fot. (Szyw)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Golub-cgd.pl




Reklama