Reklama

Mała ojczyzna, wielkie historie [wywiad]

23/03/2026 11:54

Płonne to niewielka wieś w gminie Radomin (pow. golubsko-dobrzyński), ale jej historia jest bogata i pełna barwnych opowieści. O tym miejscu napisała książkę Stefania Kłoss – autorka i badaczka lokalnej historii, która dorastała w Płonnem i od lat dokumentuje losy mieszkańców oraz wydarzenia wsi.

Stefania Kłoss jest autorką m.in. książki „Płonne – mała ojczyzna. Wioska Nocy i Dni”. Współtworzyła także publikację „(Nie)zwykłe kobiety powiatu golubsko-dobrzyńskiego”. Była redaktorką i projektantką okładki książki „Ta średnia” autorstwa swojej siostry Haliny Właśniewskiej (Jabs). Obecnie pracuje nad kolejnymi publikacjami: „Antoni Jabs – oczami wnuczki. Wspomnienia o człowieku, który swoją ojczyznę wybrał sercem” oraz „Między domem a Płonnem”, poświęconą historii czwartkowych spotkań w Fundacji „Wioska Nocy i Dni”. W druku znajduje się także pozycja „Jadwiga Bartel – niezwykła kobieta z Radomina”. W rozmowie z nami autorka opowiada o swojej najnowszej książce „Płonne – mała ojczyzna”, procesie jej powstawania oraz osobistym powrocie do rodzinnej wsi.

– Skąd wziął się pomysł na napisanie książki o Płonnem?

Reklama

– Wychowałam się w Płonnem i tutaj spędziłam dzieciństwo. To miejsce zawsze było dla mnie bardzo ważne. Choć życie zaprowadziło mnie w inne strony, pamięć o tej wsi nigdy nie zniknęła. Z biegiem lat coraz mocniej czułam potrzebę, by zapisać historie ludzi, miejsc i wydarzeń, które tworzyły codzienne życie tej społeczności.

– Czy jest to książka historyczna, czy raczej wspomnieniowa?

– W pewnym sensie jedno i drugie. Pokazuję historię Płonnego – od najdawniejszych czasów po współczesność, ale ważne miejsce zajmuje w niej także pamięć ludzi i osobiste wspomnienia. To nie jest sucha kronika, lecz opowieść o miejscu, które przez wieki było domem dla wielu pokoleń.

Reklama

– W książce pojawiają się znane postaci związane z Płonnem. Kogo czytelnicy spotkają na jej kartach?

– Jedną z ważnych postaci jest Jan Nepomucen Dziewanowski, który zapisał się w historii m.in. udziałem w bitwie pod Somosierrą. Pojawia się także Maria Dąbrowska, autorka „Nocy i dni”, związana z tym miejscem. Obok wielkich nazwisk bardzo ważni są dla mnie zwykli mieszkańcy wsi – ludzie pracujący na roli, rzemieślnicy i rodziny, które przez pokolenia współtworzyły życie tej społeczności.

– Jak powstawała książka?

Reklama

– Pracowałam nad nią przez długi czas, korzystając z dokumentów, wspomnień, rozmów z mieszkańcami, a także własnej pamięci. Bardzo pomogły mi także materiały historyczne i życzliwość ludzi, którzy chętnie dzielili się swoimi opowieściami.

– Co było dla Pani najważniejsze podczas pisania?

– Chciałam ocalić pamięć o miejscu i jego mieszkańcach. Wiele takich historii znika wraz z odchodzącymi pokoleniami. Każda wieś ma swoje dramaty i piękne chwile. Płonne jest jedną z tych małych ojczyzn, które warto zachować dla przyszłych pokoleń.

Reklama

– W książce pojawia się także Pani osobisty powrót do rodzinnej wsi.

– Tak, to dla mnie bardzo ważny wątek. Po latach wróciłam do Płonnego dzięki działalności Fundacji „Wioska Nocy i Dni”. To był powrót nie tylko do miejsca dzieciństwa, ale także do własnych wspomnień i ludzi, którzy nadal dbają o historię tej wsi.

– Dla kogo jest ta książka?

– Dla wszystkich, którzy interesują się historią małych miejscowości i losami zwykłych ludzi. Szczególnie bliska będzie jednak mieszkańcom Płonnego i okolic, bo to ich historia i ich pamięć.

Reklama

– Czego chciałaby Pani, aby czytelnicy doświadczyli po przeczytaniu książki?

– Chciałabym, aby zatrzymali się na chwilę i pomyśleli o swoich korzeniach – o miejscach, z których pochodzą. Mała ojczyzna to nie tylko punkt na mapie, lecz przede wszystkim ludzie, pamięć i historie, które nosimy w sobie przez całe życie.

(NCP), fot. nadesłane

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Golub-cgd.pl




Reklama